No Hej Kochani ! Zaistniała Pewna Sprawa... Chodzi O To, Że Nowe Posty Będę Dodawać Wtedy Kiedy Będę Miała Czas - Albo W Weekend, Lub Od Poniedziałku Do Piątku... Tak, Że Nie Wiem Kiedy Będzie Następny. ALE Postaram Się, Że Gdy Będę Pisać Rozdział, To Nie Dodam Jednego, Tylko Dwa. Więc Będą Dwa Posty Zamiast Jednego.
Jeśli Macie Jakieś Pytania Odnośnie Bloga, Bądź Postów Daję Wam Tutaj Mojego Ask'a i GG.:
Ask: @Zgrajeczka
GG: 44800724
No Tak... Facebooka Wam Nie Podam, Gdyż Nie Chcę Wam Zdradzać Większości Moich Danych Osobowych. xD
Narazeczka ! <3
I Papaaa ;3
Historie z życia Laury
niedziela, 22 września 2013
sobota, 21 września 2013
Rozdział 2.
*Piątek rano...*
Gdy wstałam wyszłam z łóżka, poszłam do łazienki, zrobiłam poranną toaletę, ubrałam się i zeszłam na dół, do kuchni. Zrobiłam sobie śniadanie. Po posiłku zaszłam do pokoju mamy, gdyż chciałam zobaczyć czy jeszcze jest w domu. Odziwo miała straszny bałagan...ciuchy leżały wszędzie, kosmetyki wyrzucone z torebki i najdziwniejsze - klucze od auta na komodzie... Szybko zeszłam na dół. Gdy brałam torbę zobazyłam kartkę na stole w salonie...
' Kochana Lauro, dzisiaj musiałam wcześniej wyjść z domu, nie przejmuj się moim brudem w pokoju, jak wrócę to to posprzątam.
Kocham Cię
Mama '
-Dziwne... co się z nią dzieje ? Ostatnio szybko wychodzi z domu, a bardzo późno wraca. To jest podejrzane..
Zobaczyłam na zegarek.
-O NIE ! Spóźnię się do szkoły !
Szybko wzięłam kluczyki, torbę i wyszłam. Zamknęłam dom i ruszyłam i pospiesznym krokiem poszłam w stronę szkoły.
*W szkole*
-Hej Laura ! - wita się ze mną Kasia.
-O Hej !
-Co u Ciebie słychać ?
-Ostatnio bardzo dużo się dzieje...
-Coś się stało ? Mi możesz wszystko powiedzieć...
-Wiesz...potem Ci powiem. Teraz chodźmy na lekcje, bo się spóźnimy. A wiesz, że pan Clair nie lubi spóźnień...
-O tak... Lepiej się pospieszmy !
Więc, gdy weszłyśmy do sali usiadłyśmy razem w ławce i czekałyśmy na Olę. W pewnym momencie przyszedł Kasi sms.
-Kasia ! Wyłącz telefon, przecież nie możemy mieć ich w szkole ! - szepnęłam do przyjaciółki.
-Wiem. Ale to od Oli...
-Tak ? A co pisze ?
-Napisała, że dzisiaj nie przyjdzie do szkoły, bo jest chora....
-Oj...biedactwo... Po szkole do niej zajdę.
-A Twoja mama ?
-Mama wraca późno, nawet nie zauwarzy, że mnie nie ma. ;)
-Oh, Ty to się masz fajnie...
-CICHO ! PAN CLAIR IDZIE !!! - woła Daniel.
Nagle wszyscy umilkli... Cisza jak na jakimś grobowcu, wszyscy udają aniołków - z resztą jak zawsze... Hm...Coś mi się nie podobało... Pan Clair miał bardzo dobry humor. Może przez to, że udało mu się kogoś przyłapać i wsadzić do kozy ? Nie... to na pewno nie to...
-Moi drodzy... - odezwał się 'dobry nauczyciel' - chciałbym Wam przekazać, że dzisiaj przywitamy nowego ucznia.
-Oooo....Ale co ? Kto to ? - wszyscy zaczęli szeptać między sobą...
-Jest to Alan Krostek. - powiedział...
-Alan Krostek ? - zapytał Kamil.
- Tak. To syn mojego znajomego... Zaraz powinien tu być.
No nareszcie ktoś nowy... tak bardzo tego uczucia nam brakowało. Zawsze lubiliśmy nowych. Są tacy różni, niesamowici... Nagle pan C. przerwał mi moją myśl...:
-O... Alan już jesteś. - zawołał, gdy do sali wszedł wysoki brunet.
-Oh, ale on cudowny, Kasia.... - szepnełam do koleżanki z ławki.
-Piękny...Ale...chcesz to go sobie weź, ja już kogoś mam na oku...
Oczywiście.... nowy się przywitał z wszystkimi i zajął ławkę tuż za mną !! On jest taki cudny ! No tak, nie obeszło się bez pytania... Pan Clair wziął do odpowiedzi Daniela. Biedak, nic nie umiał... Ale nauczyciel nie wpisał mu jedynki, wręcz przeciwnie wpisał mu cztery... Musiał być bardzo zadowolony z tego, że jest wychowawcą takiego ślicznego...
-Laura ! ... Laura !! .... LAURA !!! - mówiła Kasia szeptem.
-Co ? Co się stało ? - szepnęłam.
-Wzięłabyś się obudziła, a nie bujała w obłokach...
-No przepraszam...
- Właśnie, Lauro... Zadanie domowe mi pokaż.
-Już, już.
Podałam nauczycielowi zeszyt. On go wziął, zaczął sprawdzać i potem wpisał mi ocenę do dziennika mówiąc:
-Dostałaś piątkę.
-Dziękuję bardzo. - rzekłam do szczęśliwego dzisiaj człowieka...
Podeszłam do ławki i usiadłam na krześle. Kasia mi pogratulowała... no i było widać, że nowemu coś się we mnie podoba...
*Na przerwie*
Siadłam z Kasią pod salą i zaczęłyśmy rozmawiać na różne tematy...
-Laura, ja idę do toalety. Zaraz wrócę.
-Dobrze.
Gdy tylko moja kumpelka odeszła, wzięłam brudnopis i zaczęłam rysować moją kuzynkę Adę.Nagle moim oczom ukazał się boski chłopak...to był Alan.
-Hej. - przywitał się.
-Cześć.
-Co rysujesz ?
-Moją kuzynkę, Adę.
-Aha. Muszę przyznać, że masz talent.
-Dzięki.
-Jestem Alan.
-A ja Laura. - mimo, że ja wiem jak on się nazywa, a on wie jak ja, to mi to nie przeszkadza... Po prostu zatonęłam w jego zielonych oczach... Nagle dzwonek na lekcje. On już wchodzi do sali, a do mnie podbiega Carolina i mówi:
- Nie myśl sobie, że się w Tobie zakocha !
-Co ?
- No mówię... on będzie moim chłopakiem. Masz to już zagwarantowane !
-Wiesz... Czasami wydaje mi się, że jesteś nawet fajna... Ale jednak się mylę... POTWORNA Z CIEBIE ŻMIJA, WIESZ ?
Całą tą scenkę widziała moja klasa. Carolinka myśli, że jest lepsza od wszystkich... Po wejściu do sali usłyszałam różne zawołania...
-Brawo ! Dałaś jej popalić !!
-Doskonale Laura ! Nie pozwól sobie, by jakaś żmija z klasy 'ce' Tobą zamiatała.
Ich okrzyki przerwała nauczycielka angielskiego... Weszła do klasy i zawołała 'CISZAA !!!'. Gdy wszyscy umilkli, zaczęła prowadzić lekcje...
*Po szkole*
Przed budynkiem zwanym ' budą ' stałam i czekałam z Kasią na jej mamę. Po chwili przyjeżdża bordowe auto - to po nią. Gdy już odjechała, ruszyłam w stronę domu - do Oli już nie mogłam iść, bo miałam dużo lekcji - i nagle ktoś chwycił mnie za rekę i szarpnął do tyłu, to był zielonooki.
-Hej.
-Cześć...
-W którą stronę idziesz ?
-Tam... - pokazałam palcem w stronę wsiowej dróżki.
-A mogę Cię odprowadzić ?
-Jasne...
O Jezuuu !! Ten boski chłopak odprowadza mnie do domu !! Zaraz zwariuję !
No cóż....to co dobre, zawsze ma swój koniec... Okazało się, że już byliśmy pod moim domem... Ta chwila przeminęła bardzo szybko.
-No to tutaj. Tu mieszkam.
-Hm...Masz bardzo ładny dom.
-Dzięki. Może wejdziesz ?
-Sory, ale dzisiaj nie mogę...
-Oh...to szkoda...
-Ej... mam takie pytanie...
-Jakie?
-Dałabyś mi swój numer telefonu ?
-Jasne ! Masz... - podyktowałam mu numer swojego telefonu...
-Dzięki. - uśmiechnął się.
-Proszę. - odzwajemniłam uśmiech...po czym... dałam mu buziaka w policzek.
*W domu*
Gdy weszłam do domu zastałam większy bałagan, niż wcześniej... No i jeszcze jedna kartka...
"Hej Córciu, niestety pojechałam na nocną zmianę do pracy. Przepraszam, ale musisz sama sobie obiad ugotować i spędzisz tą noc sama...
Buziaki
Mama
-Jasne... sama w domu. A jak inaczej ?? No cóż nie chce mi się nic jeść....
Siadłam na kanapę i załączyłam telewizor. Około godziny 20.00 poszłam spać.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Jeej...strasznie mi się ten rozdział podoba... ;D
Przepraszam jeśli coś będzie 'nie po polsku', ale natchnęła mnie taka wena, że po prostu nie mogłam przestać... ;3
Kocham Was Baaardzo ! <3
Nie pogardziłabym komentarzem ;)
Narazeczkaa !
Gdy wstałam wyszłam z łóżka, poszłam do łazienki, zrobiłam poranną toaletę, ubrałam się i zeszłam na dół, do kuchni. Zrobiłam sobie śniadanie. Po posiłku zaszłam do pokoju mamy, gdyż chciałam zobaczyć czy jeszcze jest w domu. Odziwo miała straszny bałagan...ciuchy leżały wszędzie, kosmetyki wyrzucone z torebki i najdziwniejsze - klucze od auta na komodzie... Szybko zeszłam na dół. Gdy brałam torbę zobazyłam kartkę na stole w salonie...
' Kochana Lauro, dzisiaj musiałam wcześniej wyjść z domu, nie przejmuj się moim brudem w pokoju, jak wrócę to to posprzątam.
Kocham Cię
Mama '
-Dziwne... co się z nią dzieje ? Ostatnio szybko wychodzi z domu, a bardzo późno wraca. To jest podejrzane..
Zobaczyłam na zegarek.
-O NIE ! Spóźnię się do szkoły !
Szybko wzięłam kluczyki, torbę i wyszłam. Zamknęłam dom i ruszyłam i pospiesznym krokiem poszłam w stronę szkoły.
*W szkole*
-Hej Laura ! - wita się ze mną Kasia.
-O Hej !
-Co u Ciebie słychać ?
-Ostatnio bardzo dużo się dzieje...
-Coś się stało ? Mi możesz wszystko powiedzieć...
-Wiesz...potem Ci powiem. Teraz chodźmy na lekcje, bo się spóźnimy. A wiesz, że pan Clair nie lubi spóźnień...
-O tak... Lepiej się pospieszmy !
Więc, gdy weszłyśmy do sali usiadłyśmy razem w ławce i czekałyśmy na Olę. W pewnym momencie przyszedł Kasi sms.
-Kasia ! Wyłącz telefon, przecież nie możemy mieć ich w szkole ! - szepnęłam do przyjaciółki.
-Wiem. Ale to od Oli...
-Tak ? A co pisze ?
-Napisała, że dzisiaj nie przyjdzie do szkoły, bo jest chora....
-Oj...biedactwo... Po szkole do niej zajdę.
-A Twoja mama ?
-Mama wraca późno, nawet nie zauwarzy, że mnie nie ma. ;)
-Oh, Ty to się masz fajnie...
-CICHO ! PAN CLAIR IDZIE !!! - woła Daniel.
Nagle wszyscy umilkli... Cisza jak na jakimś grobowcu, wszyscy udają aniołków - z resztą jak zawsze... Hm...Coś mi się nie podobało... Pan Clair miał bardzo dobry humor. Może przez to, że udało mu się kogoś przyłapać i wsadzić do kozy ? Nie... to na pewno nie to...
-Moi drodzy... - odezwał się 'dobry nauczyciel' - chciałbym Wam przekazać, że dzisiaj przywitamy nowego ucznia.
-Oooo....Ale co ? Kto to ? - wszyscy zaczęli szeptać między sobą...
-Jest to Alan Krostek. - powiedział...
-Alan Krostek ? - zapytał Kamil.
- Tak. To syn mojego znajomego... Zaraz powinien tu być.
No nareszcie ktoś nowy... tak bardzo tego uczucia nam brakowało. Zawsze lubiliśmy nowych. Są tacy różni, niesamowici... Nagle pan C. przerwał mi moją myśl...:
-O... Alan już jesteś. - zawołał, gdy do sali wszedł wysoki brunet.
-Oh, ale on cudowny, Kasia.... - szepnełam do koleżanki z ławki.
-Piękny...Ale...chcesz to go sobie weź, ja już kogoś mam na oku...
Oczywiście.... nowy się przywitał z wszystkimi i zajął ławkę tuż za mną !! On jest taki cudny ! No tak, nie obeszło się bez pytania... Pan Clair wziął do odpowiedzi Daniela. Biedak, nic nie umiał... Ale nauczyciel nie wpisał mu jedynki, wręcz przeciwnie wpisał mu cztery... Musiał być bardzo zadowolony z tego, że jest wychowawcą takiego ślicznego...
-Laura ! ... Laura !! .... LAURA !!! - mówiła Kasia szeptem.
-Co ? Co się stało ? - szepnęłam.
-Wzięłabyś się obudziła, a nie bujała w obłokach...
-No przepraszam...
- Właśnie, Lauro... Zadanie domowe mi pokaż.
-Już, już.
Podałam nauczycielowi zeszyt. On go wziął, zaczął sprawdzać i potem wpisał mi ocenę do dziennika mówiąc:
-Dostałaś piątkę.
-Dziękuję bardzo. - rzekłam do szczęśliwego dzisiaj człowieka...
Podeszłam do ławki i usiadłam na krześle. Kasia mi pogratulowała... no i było widać, że nowemu coś się we mnie podoba...
*Na przerwie*
Siadłam z Kasią pod salą i zaczęłyśmy rozmawiać na różne tematy...
-Laura, ja idę do toalety. Zaraz wrócę.
-Dobrze.
Gdy tylko moja kumpelka odeszła, wzięłam brudnopis i zaczęłam rysować moją kuzynkę Adę.Nagle moim oczom ukazał się boski chłopak...to był Alan.
-Hej. - przywitał się.
-Cześć.
-Co rysujesz ?
-Moją kuzynkę, Adę.
-Aha. Muszę przyznać, że masz talent.
-Dzięki.
-Jestem Alan.
-A ja Laura. - mimo, że ja wiem jak on się nazywa, a on wie jak ja, to mi to nie przeszkadza... Po prostu zatonęłam w jego zielonych oczach... Nagle dzwonek na lekcje. On już wchodzi do sali, a do mnie podbiega Carolina i mówi:
- Nie myśl sobie, że się w Tobie zakocha !
-Co ?
- No mówię... on będzie moim chłopakiem. Masz to już zagwarantowane !
-Wiesz... Czasami wydaje mi się, że jesteś nawet fajna... Ale jednak się mylę... POTWORNA Z CIEBIE ŻMIJA, WIESZ ?
Całą tą scenkę widziała moja klasa. Carolinka myśli, że jest lepsza od wszystkich... Po wejściu do sali usłyszałam różne zawołania...
-Brawo ! Dałaś jej popalić !!
-Doskonale Laura ! Nie pozwól sobie, by jakaś żmija z klasy 'ce' Tobą zamiatała.
Ich okrzyki przerwała nauczycielka angielskiego... Weszła do klasy i zawołała 'CISZAA !!!'. Gdy wszyscy umilkli, zaczęła prowadzić lekcje...
*Po szkole*
Przed budynkiem zwanym ' budą ' stałam i czekałam z Kasią na jej mamę. Po chwili przyjeżdża bordowe auto - to po nią. Gdy już odjechała, ruszyłam w stronę domu - do Oli już nie mogłam iść, bo miałam dużo lekcji - i nagle ktoś chwycił mnie za rekę i szarpnął do tyłu, to był zielonooki.
-Hej.
-Cześć...
-W którą stronę idziesz ?
-Tam... - pokazałam palcem w stronę wsiowej dróżki.
-A mogę Cię odprowadzić ?
-Jasne...
O Jezuuu !! Ten boski chłopak odprowadza mnie do domu !! Zaraz zwariuję !
No cóż....to co dobre, zawsze ma swój koniec... Okazało się, że już byliśmy pod moim domem... Ta chwila przeminęła bardzo szybko.
-No to tutaj. Tu mieszkam.
-Hm...Masz bardzo ładny dom.
-Dzięki. Może wejdziesz ?
-Sory, ale dzisiaj nie mogę...
-Oh...to szkoda...
-Ej... mam takie pytanie...
-Jakie?
-Dałabyś mi swój numer telefonu ?
-Jasne ! Masz... - podyktowałam mu numer swojego telefonu...
-Dzięki. - uśmiechnął się.
-Proszę. - odzwajemniłam uśmiech...po czym... dałam mu buziaka w policzek.
*W domu*
Gdy weszłam do domu zastałam większy bałagan, niż wcześniej... No i jeszcze jedna kartka...
"Hej Córciu, niestety pojechałam na nocną zmianę do pracy. Przepraszam, ale musisz sama sobie obiad ugotować i spędzisz tą noc sama...
Buziaki
Mama
-Jasne... sama w domu. A jak inaczej ?? No cóż nie chce mi się nic jeść....
Siadłam na kanapę i załączyłam telewizor. Około godziny 20.00 poszłam spać.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Jeej...strasznie mi się ten rozdział podoba... ;D
Przepraszam jeśli coś będzie 'nie po polsku', ale natchnęła mnie taka wena, że po prostu nie mogłam przestać... ;3
Kocham Was Baaardzo ! <3
Nie pogardziłabym komentarzem ;)
Narazeczkaa !
wtorek, 6 sierpnia 2013
Rozdział 1.
Siemka ! Nazywam się Laura, mam 16 lat. Interesuję się muzyką. Moje hobby to taniec i śpiew. Mam również własną kapelę. Moje życie jest wspaniałe...a raczej było - dopóki...z resztą sami się dowiecie.
Ale teraz przenosimy się w czasy, gdy nic się jeszcze nie zmieniło...
*Piątek, rano*
Obudziłam się około 6.00. Wyszłam z łóżka, poszłam do łazienki i zrobiłam poranną toaletę ( kąpiel, delikatny makijaż, i takie tam.). Zeszłam na dół do kuchni. Zrobiłam sobie śniadanie i zjadłam. Poszłam po torbę i wyszłam z domu. Pod szkołą spotkałam Kasię i Olę, przywitałam się z przyjaciółkami po czym poszłyśmy razem do klasy. Gdy lekcje się skończyły, wraz z dziewczynami poszłyśmy do szatni i wyszłyśmy. Rozdzieliłyśmy się pod naszym drzewkiem. Wracając do domu spotkałam Daniela.
- Hejka Laura !
- O ! Hej Daniel !
- Słyszałaś już o Tobie i Gregor'rze ?
- O mnie ? Nie... A o co chodzi ?
- Nie wiesz ? Na prawdę ? To ja lepiej nie będę nic Ci mówił. Pa !
- Ej ! Daniel ! Ale czekaj !
Poszedł sobie i nic mi nie powiedział. Od kogo mogę się dowiedzieć "czegoś" o czym ja nie wiem ? Ale że... Ja i Gregor ? Chyba wiem już o co chodzi, ale lepiej nie będę wyciągć pochopnych wniosków. Napiszę do tego Gregora, może on coś wie.
- Gregor, wiesz, słyszałam dzisiaj od Daniela, że krąży jakaś plotka o "NAS".
- Co ja ? No słyszałem coś, że niby widzieli nas na mieście w jakieś restauracji...
- Co ?? Kto to powiedział ?
- Przypusczam, że Carolina. Jej zapytaj...
Co ? Że niby Carolina ? Chociaż w sumie... Ona jest do takich rzeczy zdolna. Myślę, że on ma rację. Muszę się do niej przejść. Więc poszłam do niej. Za 20 min byłam już u niej. Zapukałam do drzwi.
- Laura ? Co Ty tu robisz ?
- Czy to czasem nie Ty rozpowiedziałaś wszystkim, że ja i Gregor jesteśmy parą ?!
- Nieee....skądże, to nie ja...
- Tsa...jasneee...
- No serio mówię, to nie ja !
- Bo Ci uwierzę ! Ja spadam nie mam czasu z Tobą gadać. Narka.
- Cześć...
No i poszłam do domu. Gdy weszłam jak zwykle nikogo nie było. No...więc, żeby nie siedzieć sama zadzwoniłam do Daniela.
- Halo ?
- Hej Daniel.
- O ! Laura ! Coś się stało ?
- Nie nic. Tylko...
- Tylko...?
- Jestem sama w domu, a mama wróci późno. Więc...
- Więc...?
- Och ! No przestań już z tym !
- No to mów szybciej !
- No czy możesz do mnie przyjść ?
- Wiesz...jest u mnie dziewczyna...
- To Ty masz dziewczynę !?!? I nic mi nie powiedziałeś ?
- Przepraszam, ale nigdy nie pytałaś. Teraz będę Ci o wszystkim mówił...obiecuję.
- Nie wiem czy to Ci się uda...
- Co masz na myśli ?
- Nie ważne... :(
- Ej no powiedz !
- Muszę już kończyć. Cześć.
- Dobrze...pa !
No tak ! O niczym swojej przyjaciółce nie mówi...jestem ciekawa kto jest jego dziewczyną.
Wtedy...zobaczyłam, że już jest godzina 20.00 ( tak wiem...czas tu szybko leci, przyzwyczaicie się ). Poszłam do łazienki, wzięłam prysznic, umyłam zęby, ubrałam pidżamę i poszłam spać.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
No...to na tyle. Mam nadzieję, że Wam się podoba, bo mi nie zabardzo... xD
Proszę o komentarze. Tak na początek chociaż z dwa... ;D
Paa ;3
I do następnego rozdziału !
Ale teraz przenosimy się w czasy, gdy nic się jeszcze nie zmieniło...
*Piątek, rano*
Obudziłam się około 6.00. Wyszłam z łóżka, poszłam do łazienki i zrobiłam poranną toaletę ( kąpiel, delikatny makijaż, i takie tam.). Zeszłam na dół do kuchni. Zrobiłam sobie śniadanie i zjadłam. Poszłam po torbę i wyszłam z domu. Pod szkołą spotkałam Kasię i Olę, przywitałam się z przyjaciółkami po czym poszłyśmy razem do klasy. Gdy lekcje się skończyły, wraz z dziewczynami poszłyśmy do szatni i wyszłyśmy. Rozdzieliłyśmy się pod naszym drzewkiem. Wracając do domu spotkałam Daniela.
- Hejka Laura !
- O ! Hej Daniel !
- Słyszałaś już o Tobie i Gregor'rze ?
- O mnie ? Nie... A o co chodzi ?
- Nie wiesz ? Na prawdę ? To ja lepiej nie będę nic Ci mówił. Pa !
- Ej ! Daniel ! Ale czekaj !
Poszedł sobie i nic mi nie powiedział. Od kogo mogę się dowiedzieć "czegoś" o czym ja nie wiem ? Ale że... Ja i Gregor ? Chyba wiem już o co chodzi, ale lepiej nie będę wyciągć pochopnych wniosków. Napiszę do tego Gregora, może on coś wie.
- Gregor, wiesz, słyszałam dzisiaj od Daniela, że krąży jakaś plotka o "NAS".
- Co ja ? No słyszałem coś, że niby widzieli nas na mieście w jakieś restauracji...
- Co ?? Kto to powiedział ?
- Przypusczam, że Carolina. Jej zapytaj...
Co ? Że niby Carolina ? Chociaż w sumie... Ona jest do takich rzeczy zdolna. Myślę, że on ma rację. Muszę się do niej przejść. Więc poszłam do niej. Za 20 min byłam już u niej. Zapukałam do drzwi.
- Laura ? Co Ty tu robisz ?
- Czy to czasem nie Ty rozpowiedziałaś wszystkim, że ja i Gregor jesteśmy parą ?!
- Nieee....skądże, to nie ja...
- Tsa...jasneee...
- No serio mówię, to nie ja !
- Bo Ci uwierzę ! Ja spadam nie mam czasu z Tobą gadać. Narka.
- Cześć...
No i poszłam do domu. Gdy weszłam jak zwykle nikogo nie było. No...więc, żeby nie siedzieć sama zadzwoniłam do Daniela.
- Halo ?
- Hej Daniel.
- O ! Laura ! Coś się stało ?
- Nie nic. Tylko...
- Tylko...?
- Jestem sama w domu, a mama wróci późno. Więc...
- Więc...?
- Och ! No przestań już z tym !
- No to mów szybciej !
- No czy możesz do mnie przyjść ?
- Wiesz...jest u mnie dziewczyna...
- To Ty masz dziewczynę !?!? I nic mi nie powiedziałeś ?
- Przepraszam, ale nigdy nie pytałaś. Teraz będę Ci o wszystkim mówił...obiecuję.
- Nie wiem czy to Ci się uda...
- Co masz na myśli ?
- Nie ważne... :(
- Ej no powiedz !
- Muszę już kończyć. Cześć.
- Dobrze...pa !
No tak ! O niczym swojej przyjaciółce nie mówi...jestem ciekawa kto jest jego dziewczyną.
Wtedy...zobaczyłam, że już jest godzina 20.00 ( tak wiem...czas tu szybko leci, przyzwyczaicie się ). Poszłam do łazienki, wzięłam prysznic, umyłam zęby, ubrałam pidżamę i poszłam spać.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
No...to na tyle. Mam nadzieję, że Wam się podoba, bo mi nie zabardzo... xD
Proszę o komentarze. Tak na początek chociaż z dwa... ;D
Paa ;3
I do następnego rozdziału !
niedziela, 28 lipca 2013
Heej !
Heej ! Jestem Wiktoria i to jest mój pierwszy blog, więc na początku mogę zrobić jakieś błędy, ale to mi wybaczycie prawda ? Liczę na dużo komentarzy i... Życze miłego czytania !
***
Przepraszam, że nie piszę żadnych rozdziałów, ale coś się zepsuło na moim blogu i koleżanka mi to stara się naprawić. Obiecuję, że już niedługo będzie jakiś post. <3
Pozdrawiam ludzi, którzy czekają na ten jakiś post.
***
Słuchajcie jeszcze jedna sprawa:
Teraz w środę (czyli jutro) wyjeżdżam do Zakopanego na wakacje...wrócę w niedzielę.
Nie wiem czy tam będzie internet, więc mogę nie pisać przez te kilka dni żadnych postów, ale jak wrócę do domu, to od razu jeden napiszę. Pozdro ! ;3
***
Przepraszam, że nie piszę żadnych rozdziałów, ale coś się zepsuło na moim blogu i koleżanka mi to stara się naprawić. Obiecuję, że już niedługo będzie jakiś post. <3
Pozdrawiam ludzi, którzy czekają na ten jakiś post.
***
Słuchajcie jeszcze jedna sprawa:
Teraz w środę (czyli jutro) wyjeżdżam do Zakopanego na wakacje...wrócę w niedzielę.
Nie wiem czy tam będzie internet, więc mogę nie pisać przez te kilka dni żadnych postów, ale jak wrócę do domu, to od razu jeden napiszę. Pozdro ! ;3
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)